Volley Tigers facebook Volley Tigers instagram Volley Tigers youtube Zaloguj się / Zarejestruj

Transmisja LIVE dla kibiców z meczu

MCKiS Jaworzno
MCKiS Jaworzno
VS Buskowianka Kielce
Aluron Virtu Warta Zawiercie

2018-12-05, start godzina 18:30, dowiedz się więcej...

Nasza Wspólna Pasja! Krispol I Liga PlusLiga
rozwiń

Aktualności I Liga

AKTUALNOŚCI

Terminarz I Liga

TERMINARZ

Galeria I Liga

GALERIE
-->

Moje siatkarskie podsumowanie roku 2018 sprowadza się do jednego zdania

2018-12-31


polska siatkówka potrzebuje większego wsparcia. Finansowego.

Koniec grudnia każdego roku to moment, w którym z każdego siatkarskiego serwisu internetowego wysypują się dane statystyczne, wedle których jeden zawodnik był lepszy od drugiego. To bardzo przyjemne artykuły, choć akurat koniec roku 2018 za wiele przyjemnych chwil nie przyniósł. Po lekturze oświadczenia managerów Aleksandra Maziarza i (czy raczej przede wszystkim) komentarzy pod nim, najwyższy czas głośno powiedzieć – siatkówka w Polsce potrzebuje większego wsparcia finansowego.

 

Niewątpliwie wydarzeniem roku 2018 było obronienie tytułu siatkarskiego Mistrza Świata przez Reprezentację Polski. Wcześniej ta sztuka udała się tylko dwóm nacjom na całym świecie – Włochom i Brazylijczykom. Do tego dumnie podkreślaliśmy, że w Lidze Mistrzów Świata zagra aż 12 złotych medalistów (Szalpuk, Zatorski, Śliwka, Wojtaszek, Kwolek, Łomacz, Konarski, Kurek, Schulz, Bieniek, Kochanowski, Nowakowski) w tym najlepszy libero Paweł Zatorski, najlepszy środkowy Piotr Nowakowski oraz MVP turnieju Bartosz Kurek. Nie można było sobie wyobrazić lepszego startu dla siatkówki, jako dyscypliny. Wydawać by się mogło – cudownie opakowany prezent, który teraz trzeba tylko sprzedać.

 

Ale potem już było gorzej.

 

Największym projektem w Lidze Mistrzów Świata miała okazać się Stocznia Szczecin. Monstrum, które miało zatrząsnąć nie tylko polskimi parkietami, ale również europejskimi. To w Szczecinie MVP Mistrzostw Świata miał prowadzić takie nazwiska jak Kazijski, Van de Voorde, Zygadło czy Hoag do medali i pucharów. Stocznia Szczecin z powodów finansowych nie dokończyła pierwszej rundy zasadniczej. W mediach na każdym kroku słychać było komentarze -  dokładnie przeanalizować, sprawdzić kto się podpisywał na kontraktach i umowach, przekazać potomnym jak się nie robi siatkówki.

Moim zdaniem nie ma znaczenia kto się gdzie podpisywał – to będzie przedmiotem sporów sądowych. W Szczecinie ktoś podjął za duże ryzyko – mając wstępnie zadeklarowanych sponsorów, widząc dobrą koniunkturę dla siatkówki w Polsce oraz mogąc ściągnąć poważne nazwiska do klubu stwierdził – spróbujmy. W tym wszystkim niezwykle wymowne wydają się być słowa byłego już kapitana Stoczni Łukasza Żygadły – mając taki produkt, mając takie nazwiska i MVP Mistrzostw Świata na podkładzie – jak to się stało, że nie udało się sprzedać takiego produktu.

 

Na fali pretensji do organizatorów PlusLigi za dopuszczenie do rozgrywek Stoczni Szczecin, która okazała się kompletnie bez pokrycia finansowego zaczęły wypływać kolejne kluby z problemami. Najgłośniej było o Chemiku Bydgoszcz, którego zawodnicy podobno też nie otrzymują wynagrodzenia. Z tą różnicą w stosunku do Szczecina, że Bydgoszcz gra i to całkiem nieźle, bo aktualnie zajmuje 9. lokatę w Lidze, a zdaniem trenera Jakuba Bednaruka – u nas od początku było wiadomo jak będzie, wszystko jest jasne. W kuluarach mówi się, że problemy z pieniędzmi ma też MKS Będzin, a w Lidze Siatkówki Kobiet (ekstraklasie kobiet) zaległości w wypłacaniu wynagrodzeń uznawane są za coś normalnego i powszechnego.

 

W połowie grudnia gruchnęła kolejna rewelacja – z Jastrzębskiego Węgla odchodzi Ferdinando de Giorgi. Przypomnijmy – trener, który z sukcesami prowadził ZAKSę Kędzierzyn Koźle i bez sukcesów prowadził Reprezentację Polski. Fefe poprosił o rozwiązanie jego kontraktu z JSW z racji propozycji jaką otrzymał od włoskiej potęgi – Cucine Lube Civitanova.

Fala słusznej krytyki wylała się na głowę włoskiego trenera. Bo przecież ktoś sfinansował jego wizję drużyny z Jastrzębia, miał ważny kontrakt, wielu zawodników zdecydowało się na dołączenie do klubu ze względu na trenera, nie mówiąc już o kibicach. I nagle de Giorgi stwierdza, że on już nie chce pracować w Polsce, woli we Włoszech.

To nie był pierwszy taki epizod w historii akurat Jastrzębskiego Węgla. Przed sezonem 2017/18, kiedy to trenerem Jastrzębi był jeszcze Mark Lebedew przez kilka dni ważny kontrakt z klubem miał Kevin Tillie. Francuski przyjmujący jak szybko podpisał kontrakt z polskim klubem tak szybko poprosił o jego rozwiązanie, bo… wolał grać w Chinach.

Tak Tillie jak de Giorgi pokazali jak oferta gry w Polsce jest traktowana w porównaniu do Włoch czy Azji. O przyczynach możemy gdybać – mniejsze pieniądze, mniejszy prestiż, mniejsze szanse wywalczenia czegoś na arenie międzynarodowej. Sam prezes JSW Adam Gorol stwierdził, że rozumie że de Giorgi dostał ofertę życia z Lube, ale przecież tak się nie robi. Nie robi?

 

Po upadku Stoczni, jej byli zawodnicy zaczęli szukać nowych klubów. Przez około 5 dni Aleksander Maziarz reprezentował barwy Turon AZS Częstochowy – ostatniego zespołu rozgrywek I Ligi. Po zaledwie jednym rozegranym meczu Maziarz powołując się na enigmatyczne prawa konsumenta rozwiązał kontrakt z klubem z Częstochowy. Sprawa została błyskawicznie i nieprzyjemnie skomentowana przez zarząd klubu oraz przez aktualnego trenera – Piotra Łukę. I gdy wydawało się, że Maziarz zostanie postawiony w mediach na tej samej, nieprofesjonalnej półce, na której już stoją Tillie oraz de Giorgi, głos zabrali jego managerowie.

W świadczeniu Mikołaja i Jakuba Michalaków można wyczytać, że do gry w Częstochowie zachęcał Olka Maziarza prezes restauracji, która jest obecnie głównym sponsorem klubu. Ten sam prezes miał z dnia na dzień podjąć decyzję o wycofaniu się z finansowania klubu oraz warunkowym pozostaniu w klubie do następnego meczu, jednocześnie szantażując zawodników brakiem wypłat do końca sezonu, jeśli rozdzwonią się telefony od ich zaniepokojonych managerów. Można zastanawiać się dlaczego zawodnik, który z jednego nieudanego projektu sportowego kierowany jest do drugiego, który od dłuższego czasu nie rokuje pozytywnie. Można też zadawać pytania o kondycję zespołu z zaplecza Ligi Mistrzów Świata; przypomnimy, że od tego sezonu rozgrywki tak PlusLigi, jak I Ligi prowadzi ta sama instytucja – Polska Liga Siatkówki.

 

Jak zapytamy zarząd polskiego klubu siatkarskiego – przykładowo Sebastiana Świderskiego, prezesa ZAKSY Kędzierzyn Koźle – czym dla niego jest udział jego klubu w rozgrywkach Ligi Mistrzów, to usłyszymy odpowiedź – przede wszystkim kosztem. I trudno się z tym nie zgodzić, trzeba zabukować bilety dla blisko 20 osób, w dwie strony, zapłacić hotel za granicą, zapewnić logistykę – to wszystko kosztuje. A teraz zadajmy pytanie przykładowo prezesowi piłkarskiej Legii Warszawa czym dla niego byłoby przebicie się jego klubu do fazy grupowej Ligi Mistrzów?

 

To pewnie dlatego siatkówka ciągle nie jest sportem narodowym. Mijający rok 2018 w dużym stopniu pokazał, że w siatkówce ciągle brakuje wsparcia finansowego. Obowiązek zapewnienia finansowania na odpowiednim poziomie oraz organizacji sportowego widowiska organizatorzy Ligi nakładają na uczestniczące w nim kluby. W realizacji tego zadania mają pomóc transmisje telewizyjne oraz rozgrywanie meczów pod szyldem ligi profesjonalnej. Jak im idzie? Przytoczone przykłady z drugiej połowy tego roku pokazują, że momentami bardzo źle.

 

Oczywiście można zacisnąć pasa klubom jeszcze bardziej, zwiększyć kontrole, wprowadzić obowiązek wpłacania składek finansowych na poczet udowodnienia zdolności finansowej. Wydaje się jednak, że nie jest to droga do sukcesu Ligi, ale do upadku słabszych klubów. Co więc zrobić, żeby powstawało więcej nowoczesnych i dużych hal sportowych, żeby na te hale tłumnie przybywały rzesze kibiców, żeby przykuwać uwagę mediów w kraju i zagranicą, a tym samym ściągać prywatnych sponsorów? To jest zadanie z którym będą musieli się zmierzyć organizatorzy Ligi i uczestniczące w nim kluby. Razem.

 

powrót do listy aktualności

Komentarze użytkowników:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.
Nikt jeszcze nie skomentował - bądź pierwszy!

Media społecznościowe

VolleyTigers Youtube VolleyTigers Youtube
VolleyTigers.pl

mail: redakcja@volleytigers.pl
web: www.volleytigers.pl
VolleyTigers.pl
dawniej mksbanimex.bedzin.pl

Dzisiaj stronę odwiedzono: 234
Od początku: 3 184 978
Uwaga ciasteczka!
Może trudno w to uwierzyć, ale tak (TAK!) - używamy ciasteczek... jak wszystkie inne strony internetowe. Mądrzy ludzie jednak uznali, że trzeba Cię o tym poinformować, drogi Internauto, więc to posłusznie robimy. Jak chcesz dowiedzieć się o nich więcej (w co szczerze wątpimy) to kliknij - kliknij.

Jeśli nie chcesz widzieć dalej tego komunikatu - zarycz:)
ggGGGRRRRRrrrrr
ZAREJESTRUJ SIĘ PRZEZ FACEBOOKA
uroczyście przysięgamy, że NIC nie wrzucimy na Twojego wall'a:-)





jak bardzo nie chcesz to kliknij i wypełnij formularz
ZALOGUJ SIĘ PRZEZ FACEBOOKA
uroczyście przysięgamy, że NIC nie wrzucimy na Twojego wall'a:-)






...lub kliknij i przejdź do tradycyjnego logowania